Ronaldo dla PN: Mistrzostwa piękne, tylko Brazylii szkoda

Czy piłkarska Brazylia miała w swoich dziejach piłkarzy większych? Może i miała, ale Pele czy Garrincha to dla dzisiejszego kibica niemal futbolowa prehistoria. W ciągu ostatnich dwóch dekad na najwyższą, najczęściej nieosiągalną półkę starało się wspiąć wielu piłkarzy, ale ostatecznie udała się ta sztuka tylko jednemu: byłemu zawodnikowi Barcelony i Realu Madryt, napastnikowi, który przez ostatnie lata dzierżył berło najlepszego strzelca w historii MŚ - Ronaldo. Z brazylijską legendą „Piłce Nożnej" udało się porozmawiać w Sao Paulo tuż po zakończeniu mundialu.

W SAO PAULO ROZMAWIAŁ PAWEŁ KAPUSTA
Wywiad został przeprowadzony 16.07.2014 r.

Tyle się o tym mundialu mówiło i pisało, tak długo się na mistrzostwa czekało, aż w końcu nadeszły i minęły tak szybko, że aż nie wiadomo, kiedy to nastąpiło. Jaki to był turniej?
Szkoda, że tak szybko minęły, bo turniej był naprawdę znakomity - mówi „PN" Ronaldo (na zdjęciu). - Mistrzostwa stały na bardzo wysokim poziomie sportowym, ale także organizacyjnie cała Brazylia spisała się na medal. Przed turniejem wiele mówiło się o problemach organizacyjnych, ale w trakcie trwania mistrzostw podobne doniesienia się już nie pojawiały. To znak, że Brazylia dała radę.

Organizacyjnie na pewno, ale sportowo nie wyglądało to już tak różowo. Canarinhos w dwóch ostatnich meczach się skompromitowali.
Na pewno plany były inne, wszyscy chcieliśmy tego mistrzostwa, tym bardziej że była szansa na wywalczenie pucharu przed własną publicznością. Szkoda, że tak to się wszystko potoczyło. Widzieliśmy w dwóch ostatnich meczach, że coś poszło nie tak. W meczu z Niemcami, nawet mimo braku dwóch podstawowych zawodników, nie mieliśmy prawa przegrać aż tak wysoko. Teraz najważniejsze, żeby federacja dokładnie przeanalizowała ten występ i podjęła dobre decyzje.

(...)

Cała rozmowa w najnowszym wydaniu tygodnika "Piłka Nożna"! Już w kioskach!